Autor: Bartosz Tylutki, trener medyczny w Medicentrum w Zielonej Górze.
Po urazie najczęściej pytasz o jedno: kiedy wracam do gry. Często to klub podejmuje decyzję za ciebie, bo za trzy tygodnie jest turniej, a im brakuje kluczowego gracza.
Z daty w kalendarzu nie wyczytasz, co dzieje się w twoim kolanie. O powrocie decyduje to, co noga potrafi znieść.
Krótka odpowiedź. Powrót do gry ma pięć etapów. Zaczynasz od biegu po prostej, w którym każdy ruch znasz z góry, a kończysz na sytuacjach nieprzewidywalnych jak w meczu. O przejściu na kolejny etap decyduje pomiar i to, jak noga reaguje następnego dnia. Termin może podać tylko ktoś, kto to kolano zbadał.
Pytasz o termin, a nie czas jest tu wyznacznikiem
Pada pytanie o termin powrotu do sportu, a nie czas jest tutaj wyznacznikiem. Ważniejsze jest, czy noga wytrzyma cały mecz, od pierwszej do ostatniej minuty. Druga sprawa: czy po tym powrocie nie wypadniesz z gry na dłużej niż teraz.
Na naszej sali w Zielonej Górze widuję dwie sytuacje. W pierwszej przy chodzeniu nic już nie boli, więc w domu i w klubie uznają sprawę za zamkniętą. W drugiej jeden powrót masz już za sobą, ale po dwóch tygodniach gry uraz wrócił.
Jeśli przy spokojnym chodzeniu nic nie boli, możesz zacząć pierwszy etap powrotu, ale do gry jeszcze nie wracasz.
Skąd wzięło się pięć etapów
Pięć etapów opisali ludzie, którzy pracują w sztabach klubów zawodowych, między innymi w angielskiej ekstraklasie. Zaczynają od ruchu w pełni kontrolowanego, a kończą na sytuacji, której nie da się przewidzieć.
Pięć etapów, od pełnej kontroli do pełnego chaosu
Etap 1. Wszystko przewidywalne
Wracasz do biegania po prostej, wolniej niż zwykle, bez piłki albo prawie bez niej. Noga zbiera kilometry przy małych uderzeniach o podłoże, a ty przestajesz się o nią bać.
Kiedy przechodzimy do dalszego etapu? Gdy bieg nie boli, następnego dnia noga nie reaguje, a pomiary siły się zgadzają.
Etap 2. Wchodzi piłka i pierwsze zwroty
Ruch nie jest już w całości zaplanowany. Biegasz szybciej, częściej przyspieszasz i hamujesz, ale moment zatrzymania nadal wybierasz ty.
Kiedy przechodzimy do dalszego etapu? Gdy noga nie daje oznak bólowych i zachowuje się poprawnie, a z każdym tygodniem biegasz więcej bez przerw w treningach.
Etap 3. Z kontroli w chaos
Twój tydzień zaczyna przypominać zwykły tydzień treningowy. Jednego dnia pracujesz na małym polu: dużo przyspieszeń, hamowań i zmian kierunku biegu. Drugiego dnia biegasz na dużym polu, szybciej i na dłuższych odcinkach. Pojawiają się pierwsze sytuacje, których nie znasz z góry, na przykład podanie lecące gdzie indziej, niż się spodziewasz.
Kiedy przechodzimy do dalszego etapu? Gdy wytrzymujesz tydzień z dwoma mocnymi treningami.
Etap 4. Umiarkowany chaos
Wracają sprinty i najwyższe prędkości, które dokładamy po trochu, żeby ilość pracy nie skakała z tygodnia na tydzień. Do tego ćwiczysz technikę w ruchu i schematy gry, a w tygodniu przebiegasz tyle, co przed urazem.
Kiedy przechodzimy do dalszego etapu? Gdy biegasz tyle i tak szybko jak przed urazem, a testy siły i mocy się zgadzają.
Etap 5. Pełny chaos
Trenujesz z takim obciążeniem jak w zwykłym tygodniu sprzed urazu. Do tego przygotowujemy cię na najgorszy scenariusz, czyli najwyższą prędkość w sytuacji, której najmniej się spodziewasz. Dokładamy elementy typowe dla twojej pozycji na boisku.
W tym podziale trening z drużyną jest na końcu listy, a nie na jej początku. Wracasz do niego dopiero po piątym etapie.
Nieprzewidywalność jest ostatnim etapem, nie błędem w planie
W meczu nikt cię nie uprzedzi, że za sekundę dostaniesz podanie za plecy i staniesz na jednej nodze.
Bywa, że ostatni tydzień rehabilitacji to spokojny trening, w którym każdy ruch jest zaplanowany. Wtedy na sytuacje spoza planu trafiasz dopiero w meczu. Najtrudniejsze z nich spotykasz pierwszy raz, kiedy brakuje ci sił, a dookoła są kibice.
Dlatego sytuacje nie do przewidzenia wpisujemy w plan treningu. Najwięcej pracy wkładamy w hamowanie i zmianę kierunku biegu, bo prawie nikt tego nie trenuje.
Co z tego modelu zostaje dla ciebie
Ten podział powstał w klubie zawodowym, który mierzy prędkość zawodnika na każdym treningu i zna jego obciążenia sprzed urazu. W twoim klubie nikt tego nie liczy, więc nie wiadomo, ile pracy kolana dostają w tygodniu. Dla ciebie zostaje kolejność etapów i warunki przejścia, od ruchu przewidywalnego do nieprzewidywalnego.
Na sali mierzymy siłę i moc w wyskoku, a wynik jednej nogi porównujemy z drugą. Sprawdzamy też pełny wyprost kolana i to, jak noga reaguje następnego dnia. Na treningu medycznym w Zielonej Górze najpierw mierzymy, potem pracujemy i mierzymy jeszcze raz. Ostatni etap prowadzimy jako przygotowanie motoryczne pod twoją dyscyplinę, z biegiem, skokami i zmianami kierunku. Po kilku tygodniach zobaczysz na liczbach, jak zmienia się noga po urazie.
Dlaczego data tak kusi
Z datą łatwiej wszystko zaplanować: w domu wiadomo, kiedy zapisać cię na obóz. Trener wie, na kogo liczyć w turnieju, a ty wiesz, ile zostało do powrotu. Tylko że termin pada, zanim ktokolwiek sprawdzi kolano.
Gdy o powrocie decyduje jedynie termin meczu, widzę dwa skutki. Albo wracasz za wcześnie i tracisz więcej niż jeden turniej, albo siedzisz na ławce.
Co dostajesz u nas w Zielonej Górze
- Badanie i pomiar na starcie, żebyśmy mieli punkt odniesienia dla każdej kolejnej decyzji.
- Spisane warunki przejścia między etapami, które dostajesz ty i twój trener.
- Jedną osobę, która prowadzi cały powrót i odpowiada na pytania trenera klubowego.
- USG na miejscu jako kontrolę przed dołożeniem obciążenia. Rozpoznanie zawsze stawia lekarz.
- Ortopedę i fizjoterapeutów pod jednym dachem, więc na konsultację nie czekasz kolejnych dwóch tygodni. Jak wygląda u nas wizyta, przeczytasz na stronie fizjoterapia w Zielonej Górze.
Po rekonstrukcji więzadła krzyżowego prowadzimy powrót w tej samej kolejności, ale dłużej i z dodatkowymi warunkami.
Kiedy przyjść, nie czekając na koniec sezonu
Umów wizytę, jeśli widzisz u siebie którąś z tych rzeczy:
- kolano ucieka albo „siada” przy zejściu ze schodów,
- staw puchnie po każdym treningu,
- noga nie prostuje się do końca tak jak druga,
- ból budzi cię w nocy,
- od kilku tygodni lądujesz tylko na jednej nodze.
Zadzwoń pod 793 243 749 albo zarezerwuj termin online. Jesteśmy przy ulicy Zjednoczenia 115 w Zielonej Górze i mamy własny parking. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, przyjdź na badanie kolana, a plan ułożymy po nim.
Jeśli czytasz to jako rodzic: wizytę umawia osoba dorosła, więc to ty dzwonisz. Na pierwsze badanie przyjedźcie razem.
Pytania o powrót do gry po urazie
Po czym poznać, że możesz wrócić do gry po kontuzji?
Możesz wracać, gdy spełniasz warunki z pomiarów, niezależnie od tego, ile tygodni minęło. Sprawdzamy siłę i moc obu nóg, wynik na jednej nodze i pełny wyprost kolana. Patrzymy też, jak noga znosi zwroty i hamowania oraz co dzieje się z nią dzień po treningu. Na końcu trenujesz sytuacje, których nie znasz z góry, i dopiero potem wracasz do gry z drużyną.
Rekonstrukcja ACL a powrót do sportu: co decyduje o terminie?
O terminie decydują stan kolana i wyniki testów, a data operacji to za mało. Po rekonstrukcji dochodzą dodatkowe warunki, bo przeszczep potrzebuje czasu, żeby się przebudować. Termin ustala zespół prowadzący razem z lekarzem, który operował kolano, zawsze po badaniu i pomiarach. Tak prowadzimy rehabilitację po ACL u nas w Zielonej Górze.
Ile trwa rehabilitacja po rekonstrukcji ACL?
Każdy przechodzi ją w innym tempie, więc przed zbadaniem kolana nie podajemy liczby miesięcy. Czas zależy od rodzaju zabiegu i od innych uszkodzeń w kolanie. Liczy się też twój wiek i sport, do którego wracasz. Na pierwszej wizycie dowiesz się, na jakim jesteś etapie i co musi się zgadzać, żeby przejść dalej.
Ból kolana po treningu: kiedy iść do lekarza?
Idź do lekarza, gdy ból trzyma dłużej niż kilka dni mimo przerwy w treningach. Tak samo, gdy staw puchnie, kolano ucieka lub blokuje się w ruchu, a także gdy ból budzi cię w nocy. Idź też wtedy, gdy zaczynasz oszczędzać nogę przy lądowaniu. W Zielonej Górze masz u nas ortopedę i fizjoterapeutę pod jednym adresem, więc nie szukasz dwóch gabinetów. O przyczynach bólu piszemy w tekście co nas boli w kolanie.
Czy ćwiczenia z internetu wystarczą na przeciążone kolano?
Zwykle nie, bo autor zestawu w internecie nie wie, co masz w kolanie ani na jakim jesteś etapie. To samo ćwiczenie jednemu pomoże, a drugiemu dociąży miejsce, które już teraz nie wyrabia. Dlatego w gabinecie w Zielonej Górze zaczynamy od badania i pomiaru, a plan układamy dopiero po nich.